Następnego dnia obudziłam, się bardzo wcześnie rano. Tata jeszcze spał, a ja znowu zabrałam się za pakowanie. Było tak strasznie cicho. Jak dla mnie za cicho. Musiałam włączyć jakąś muzyke. Ojciec jeszcze spał więc nie przesadzałam z głośnością i puściłam cicho playliste z komórki. Po godzinie byłam już spakowana w całości. Nie miałam co robić więc wyjęłam z torby laptopa i zalogowałam się na Twittera. Czytałam jakieś bezsensowne tweety różnych nieznanych mi osób, ale tak zabijałam czas. W końcu natknęłam się na tweeta Niall'a Horan'a z One Direction, że ogłaszają kolejne koncerty w Ameryce. Weszłam w link obok i przeniosłam się na strone gdzie miały być sprzedawane bilety. W prawym roku tykał licznik który odmierzał czas do rozpoczęcia sprzedaży. Została tylko minuta i 5...4...3...2 sekundy. Zauważyłam, że dokładnie za dwa tygodnie 1D będzie grało koncert w Nowym Yorku. "Hmm... Może pójdziemy z Katie ... Przecież obie ich lubimy" pomyślałam. Licznik wskazywał już tylko 40 sekund. Tik tak, tik tak. Nadeszła ta wyczekiwana chwila 3..2...1... "KUP BILET". Chciałam jak najszybciej kupić bilety, bo wiedziałam, że szybko się rozchodzą. Po pół minucie odetchnęłam, że mi się udało. Napisałam szybko SMSa
"Hej ! Załatwiłam nam już pierwszą impreze w NY :) Cieszysz się ?"
Po dłuższej chwili dostałam odpowiedź
"Ciesze się ... ale ... co wymyśliłaś bo się zaczynam bać ?"
Uśmiechnęłam się do telefonu i odpowiedziałam
"Koncert One Direction z wejściem na backstage :)"
Katie odpowiedziała w dziesięć sekund
"Ale ... JAK ?! :D"
Znowu uśmiechnęłam się do ekranu. Zamknęłam laptop. Ułożyłam się wygodnie na starym łóżku, które lekko zaskrzypiało. Patrzyłam się w sufit. Lubiłam to miejsce ale jednocześnie nie mogłam się doczekać jutra, bo w końcu miałam lecieć do Nowego Yorku. Niestety ta miła chwila nie trwała zbyt długo bo już po dziesięciu minutach usłyszałam kroki taty skierowane do mojego pokoju.
- Już nie śpisz ? - zapytał lekko zaspanym głosem
- Niee, już dawno. Nawet zdąrzyłam już kupić sobie i Katie bilety na koncert za dwa tygodnie. Będziemy się super bawić. - uśmiechnęłam się
- To fajnie. Cieszę się - zakończył bardzo krótką rozmowe i wyszedł
Potem już tylko leżałam i myślałam o przeprowadzce, o koncercie i o wszystkich rzeczach związanych z Nowym Yorkiem.
CUDO ! *-* czekam na next ;)
OdpowiedzUsuńŚWIETNE *-* Szybko next ! <33
OdpowiedzUsuń